|
|
2012-01-27
Weekend mądrze;-)
|
A dziś jestem czarodziejką mojej rzeczywistości
Ta rzeczywistość jest tylko moja
Nasączona pomarańczami, zapachem świec i początkiem weekendu
Napawam się muzyką i domowym ciepłem
Leżę i słucham
I jest mi dobrze
Muzyka przenosi mnie daleko
Tam gdzie wyobrażnia tylko zechce
Oszukuję złe moce
Uwalniam myśli
Pozwalam im lecieć daleko
Tam gdzie błogo i beztrosko
I widzę przepiękny błękit nieba nade mną..
i...nikogo mi już nie potrzeba do szczęścia
|
|
Komentarzy:
4
|
|
2012-01-25
|
Nie, nie, nie! Dosyć!
Ten mój romantyzm jest po prostu żałosny.
Kiedy tak czytam swoją poprzednią notkę...rzekła bym nawet że rzygać się chce...
(przepraszam za dosłowność, ale w tym przypadku tak trzeba)
Muszę wziąść się w garść, muszę się podnieść, otrząsnąć.
Zacząć szukać sił gdzie indziej.
Bo gdzież On jest ten mój Wspaniały?!
W wirtualnym świecie? Nie pamiętam kiedy ostatni raz ze sobą rozmawialiśmy.
Czy jest mu to potrzebne? Jak widać nie!
To bez sensu. Wszystko bez sensu. I ten bezsens trwa od bardzo dawna.
Tylko moje serce takie głupie, tylko moje serce takie biedne.
Ja taka fajna dziewczyna...
I co się ze mną dzieje?!
Nic to... daję sobie kolejnego prztyczka w nos. Podnoszę głowę do góry i przestaję żebrać już.
Przestaję żebrać już o miłość.
Dosyć.
Teraz będzie powolutku.
Powolutku.
I niech mi tak zostanie na dłużej.
|
|
Komentarzy:
7
|
|
2012-01-22
List do Ciebie
|
DZIĘKUJĘ CI .......... Z CAŁEGO SERCA
Za każde Twoje słowo.
Za to, że Jesteś pomimo wszystko i mnie wspierasz.
I choć czasem wydaje mi się, że jesteś zbyt daleko. Że już nie
kochasz. Że zapomniałeś. Że jest inaczej...to
to kiedy piszesz mi że:
"TWOJA MILOSC JEST NAJNIEZWYKLEJSZA
W CALYM MOIM ZYCIU!!!!"
pojawia się wiara i nadzieja w moim sercu. No bo Miłość już tam jest.
Tylko trzeba ją czasem zbudzić tymi słowami.
...........jeszcze myślę sobie, że nie umiem kochać Cię tak jak na to
zasługujesz.
A Ty jak nikt inny na świecie jesteś Niezwykłym Człowiekiem.
Słuchasz, przyglądasz się, nie oceniasz. Jesteś mądry, uczciwy.
Dla Ciebie powinnam chcieć się zmienić. Zmienić we mnie to co słabe.
Postaram się . Postaram nie robić głupot. Nie mam złego serca.
Czasem myślę, ze muszę zacząć inaczej żyć bo zwariuję.
Jeszcze leżę w łóżko. Potwornie boli mnie głowa. Myśli rozsadzają
czaszkę.
Mąż na szczęście w pracy więc mogę się wyleżeć w spokoju.
Bo znów go nie ma. Wciąż się to powtarza......
A ja sama ze swoją samotnością. Wiem, że tak trzeba ale....
ale ja też potrzebuję czasu dla mnie.
Zresztą czego ja po tylu latach naiwnie mogę oczekiwać. Rozmowy? Miłego
słowa? Zainteresowania?
To tak jakby chciało się wygrać to wszystko w toto-lotka choć i tak nie
wypełniam kuponów.
Znów mnie to normalne życie wyczerpało. A starałam się i nie było
źle. Ale ta pustka znów wróciła.
Tak bez żadnego powodu, bo przecież nic się nie stało. Nie
kłóciliśmy się, nie gniewaliśmy.
A mimo wszystko ja znów chciałam stąd uciec...
Wzdycham. Boli mnie serce. Tak mi ciężko. Sama siebie zamęczam.
Cel? Znów gdzieś schowany, ukryty. Znów stracony.
Jak żyć?
Jak wypełniać dni kiedy wciąż coraz więcej rozczarowań od ludzi.
Z kim rozmawiać? Na kim się oprzeć. Komu zaufać.
Wybrać pustkę. Obojętność. Ostrożność i brak zaufania?
Jak się wtedy uśmiechać, jak witać każdy kolejny dzień?
Jak przygotowywać plany na przyszłość?
Znów chce mi się płakać...ukradkiem wycieram łzy
Moje słowa do Ciebie są jak ogromne przytulenie.
Biegnę w ramiona do Ciebie, żalę się na to wszystko a Ty głaszcząc
mnie po głowie mówisz, że wszystko będzie dobrze.
Ścierasz ręka moje łzy. Przecież musi być dobrze. Przecież
jesteśmy! To przytulenie jest tylko nasze!
Czuję jak Twoje dłonie głaszczą mnie po głowie, ramionach, jak dają
mi do zrozumienia że jestem ważna. Kochana.
To niezwykłe uczucie. Jak piękny sen, który jedynie z Miłości, w mojej
głowie mógł zrodzić się wyobrażeniem.
O nas dwojgu tak przytulonych. W tej bardzo ważnej chwili.
Wycieram kolejne łzy. Cały czas czując Twoją obecność tuż przy mnie.
I to ciepło.
Chciałabym w tym uniesieniu prosić Cię o pocałunek. A może i o coś
więcej.....
to byłaby najwłaściwsza ucieczka
najlepsza podróż ku zapomnieniu
ale po to by się na nowo móc odnaleźć
Stań więc blisko mnie i obejmij mnie z całych sił serdecznie.
Tak cudnie trwać w tym przytuleniu.
Nawet uśmiechnęłam się przez łzy...
DZIĘKUJĘ ..........Z CAŁEGO SERCA
ZA TO PRZYTULENIE
ZA TO, ŻE JESTEŚ
|
|
Komentarzy:
6
|
|
2012-01-21
|
Boli. Znów tak cholernie boli.
Alkohol tylko pogarsza całą sytuację. Rozbeczałam się wczoraj jak głupia.
Niby impreza ale pustka, samotność i żebranie o miłość. Co ja tam robiłam?
To nie moje miejsce. Już dosyć takich sytuacji!
Radosny taniec jedynie kamufluje wewnętrzny smutek.
Znów nim prowokuję. Po jaką cholerę?
Jestem chora. Jestem wewnętrznie chora.
Moje serce, moja dusza, moja głowa...
muszę coś zrobić, muszę się wyleczyć...
Znów upadłam moralnie. Zbłaźniłam się. Zwymiotowałam.
No i rozczarowałam. Ludźmi, sytuacją. Sobą.
Siedzę prawie nieruchomo. Łzy cisną mi się do oczu.
Tak potwornie smutno dziś.
Za oknem i w sercu.
:-(
|
|
Komentarzy:
5
|
|
2012-01-19
|
O tyłek potłuc to moje sielankowe pisanie. I życie.
Nie umiem tak.
Nosi mnie. Targa emocjami i dążeniem Bóg jeden raczy wiedzieć dokąd ...
Znów się na chwilę pogubiłam.
Zboczyłam z drogi. Po co? Dlaczego? Zbyt pochopna jestem a czasem i głupia.
Nie rozumiem siebie.
Nie rozumiem tego dążenia do....?
Sens. Znów na chwilę stracony. Bo znów chcę się zapomnieć.
Oderwać. Uciec.
Czy nie umiem jak reszta ludzi jakoś tak rozsądnie i z umiarem?
Drżę w środku. I mam znów tysiące pytań. Ze skupionym wzrokiem wypatruję odpowiedzi.
Czemu to życie tak dziwne jest?
I ta pustka w nim. Czasem.
|
|
Komentarzy:
6
|
|
2012-01-13
Codzienność...już nie szara:-)
|
Moja codzienność obdarta z emocji i uniesień
Moja codzienność obnażona z naiwności
Moja codzienność prawdziwa
Zaświeciła blaskiem zwykłego dnia
Przypomniała kolory i zapach bezpieczeństwa
Napełniła spokojem sumienia
Przytuliła do siebie moje serce
Jestem
Wdycham powietrze jakby napłyneło jakieś nowe
Widzę wszystko wyraźnie
Czuję i jestem
I już się nie spieszę
Moja codzienność jest tu i teraz
I tworzę ją od nowa
Z uśmiechem
Z uwagą
Z miłością w sercu
|
|
Komentarzy:
7
|
|
2012-01-04
List do Ciebie
|
Oj ........
W pracy coraz gorzej. I nie chodzi tu o nadmiar obowiązków ale wszelaki sens,
jakieś zasady, itd.
Już nawet pisać mi się o tym nie chce, bo codziennie rodzą się nowe
przedziwne historie.
Dziś tak sobie pomyślałam, że już jest mi wszystko jedno. Przestałam
się przejmować jak zwykle, bo ileż można...
Jednak coraz częściej i poważniej myślę o zmianie miejsca pracy.
A u mnie?
Chyba dziwny czas nastał. Jakiś inny niż zwykle miewałam. Nie potrafię
go nawet nazwać.
Po prostu nie wiem jak się czuję. Najtrafniej więc należałoby
powiedzieć, że czuję się nijak:-)
Z jednej strony czuję się wewnętrznie zaspokojona emocjonalnie. Z
drugiej przestałam przejmować, że w pracy jest źle.
I pierwszy raz w życiu zauważam, że zaczynam oddzielać sprawy i emocje.
Dom to dom. Praca to praca. Wychodzę i zapominam.
Czegoś się uczę. Dystansu jakiegoś. Przewartościowania.
Muszę przyznać, że kiedyś żyłam pracą i teraz to widzę.
Ekscytowałam się nią i ekscytowałam się ludźmi.
Teraz niewiele po tym zostało. I zostało niewiele osób, do których mam
zaufanie.
Mój stosunek do pracy stał się zupełnie inny. I wiesz...nawet mnie to
nie smuci.
To jak kolejna lekcja dojrzałości.
Ale wiesz ....kiedy wracałam dziś do domu z pracy miałam uśmiech na
twarzy i w sercu.
Uśmiech przepełniony codziennością, spokojem, zwyczajnością..no i
Tobą.
Jestem już inna. Z całą pewnością czas nas zmienia każdego dnia.
A co z Tobą. Co w Twoim życiu i sercu?
|
|
Komentarzy:
8
|
|
2011-12-20
|
Właściwie to nie wiem co...?
Z przedświątecznego szaleństwa wyrwałam się na wieczorny spacer.
I nie szkodzi, że zimno.
Odetchnęłam. Zatrzymałam się. Jak ja to lubię...:-)
Zdystansowanie. Zero myślenia. Wystarczy iść. Tylko przestrzeń i ja.
Fajnie jest kiedy się na coś czeka, do czegoś przygotowuje.
Nawet kiedy nie wierzy się już w św. Mikołaja...
Cieszy mnie, że powoli i z lekka ograniam wewnętrzny chaos,
chociaż w moim przypadku pewnie będzie towarzyszył mi już zawsze.
Taki typ.
W takich chwilach zawsze wracam do Niego.
Znów napisałam mu kilka słów, choć tysiąc razy traciłam tego sens.
I tak przewrotnie dziś czuję i napiszę.
Bo niby nie jest dobrze, ale jest dobrze:-)
A to znaczy, że dobrze jest tam gdzie lepiej by było dobrze, czyli w Rodzinie.
A z pracą jakoś sobie poradzę...byle do przodu i z podniesioną głową.
ps. Choinka jest żywa, pachnąca i cudna. Czuję, że niesie ze sobą jakieś magiczne znaczenie. Tak bardzo chciałam by była żywa...
|
|
Komentarzy:
14
|
|
2011-12-09
|
Co z Nim?
Dziękuję, że zadałaś mi to pytanie..:-)
On Jest. Najbardziej i najmocniej jak to tylko możliwe, ale jedynie w moim sercu. W moim postrzeganiu świata. Czasem myślę, że to wszystko jest ogromnie niezwykłe. Bo niezwykłe rzeczy spotykają nas w zwykłym życiu....
Niczego od Niego nie oczekuję, nic nie rządam, na nic nie czekam. Tylko jestem sobie a On przypomina o swoim istnieniu. I serce mi przypomina.
I powiem Wam, że nic tak się w życiu nie liczy niż zawierzenie tej drugiej osobie.
Tej właściwej osobie.
Bo należy mieć dla ludzi otwarte serce.
I póki żyje chcę w to wierzyć.
On jest moim Aniołem. Kimś Niezwykłym. I pewnie tak juz zostanie na zawsze.
|
|
Komentarzy:
12
|
|
2011-12-02
|
Zastanawiam się czy jest sens pisać kiedy nie ma się weny do pisania. I chyba nic mądrego do powiedzenia...
Od kiedy "przestałam pisać" o Nim kombinuję troszkę, żeby to moje pisanie miało jakiś głębszy sens. By mogło choć w minimalny sposób komuś pomóc, wskazać, przybliżyć coś, a może zwyczajnie zobrazować, jak wszyscy jesteśmy do siebie podobni.
Z tysiącem problemów, z setkami wątpliowści i burzą emocji, które towarzyszą nam każdego dnia.
Tak sobie kiedyś myślałam, że na wszystko w życiu musiałam zapracować. Że nie dostałam nic za darmo. Że inni mają lepiej, łatwiej. Nie żebym zazdrościła, a po prostu dla zwykłego faktu.
A dziś? Dziś, kiedy udało mi się zdobyć coś dla mnie ważnego nagle mnie olśniło. Bo wydarzyło się coś, co otworzyło mi oczy, a czego wcześniej nie dostrzegałam.
Bo ludzie raczej nie dostają nic za darmo. Po prostu. Bo albo na coś solidnie zapracują sami (tak jak ja) albo ktoś im pomoże. Ale to samo pomaganie nie wystarcza. Bo ci drudzy to po prostu mądre dzieci swoich mądrych lub pracowitych rodziców. Może otrzymali od mamy i taty samochód i mieszkanie, ale przecież ci pierwsi musieli na to zapracować. Tak czy inaczej ten pierwszy ktoś nie otrzymał nic za darmo.
Zmierzam do tego, że w życiu można wiele osiągnąć dzięki swojej ciężkiej pracy.
I można być z siebie dumnym, kiedy się uda!
I tylko dodam, że do tego wszystkiego niestety potrzebna jest jeszcze odrobina szczęścia:-)
Ogrodniczka:-)
ps. leżenie na kanapie i nic nie robienie jest cudowne:-)
|
|
Komentarzy:
11
|